Ludzie są ciekawscy, czasem złośliwi.
Lubią plotkować. Lubią wiedzieć co dzieje się w życiu innych
ludzi. Z plotkowaniem miałam do czynienia od zawsze. Nie chętnie
plotkuję, nie lubię tego, porzuciłam to dawno temu. Na studiach
przybiera to dosyć nieprzyjemny wyraz, ponieważ ludzie mówią
kogo z kim widzieli na imprezie i co oni robili. I tak dowiedziałam
się że ludzie mówili również o mnie i pewnym wyjściu
do klubu. Chociaż ja się nie przejmuję bo generalnie nie ma czym
nic takiego się nie wydarzyło. Ale przykładowo o pewnej
dziewczynie mówią lodziara, ponoć mają powody.
Plotki od pół prawdy zaczynają
przeradzać się w kłamstwo i obrazę. A takie coś rani. I po co to
wszystko? Żeby mieć zapełniacz rozmowy? Żeby się dowartościować?
Znam też ludzi którzy potrafią
wymyślić różne historie, bo przez ułamek sekundy na kogoś
patrzyłeś. Za pięć minut usłyszysz historie jak to poznaliście
się w klubie i robiliście nie wiadomo co w toalecie. Nie ważne że
nie masz pojęcia kto to. I historia się niesie.
Ale jednak uważam, że najgorzej jest
gdy powiesz komuś coś w sekrecie a on się potem wygada, i ludzie
zaczynają gadać i nie mogą przestać. Masz ochotę zapaść się
pod ziemię no ale cóż przecież strusiem nie jesteś.
Usłyszałeś coś szokującego o kimś?
Nie rozpowiadaj dalej bo to może nie być prawdą.
Ktoś opowiedział ci sekret? Nie mów
o tym innym, jeśli nie potrafisz dochować tajemnicy jesteś
bezwartościowym człowiekiem.