A więc był Pan Zauroczenie, Pan Niezdecydowany oraz Pan Wysoki. Trzy historie z mojego życia, które miały znaczenie, i które w jakiś sposób mnie ukształtowały. Zapowiada się na to że będę mieć czwartą historię, dużo bardziej skomplikowaną niż poprzednie razem wzięte.
Piszę o tym bo sama jeszcze nie wiem co o tym wszystkim myślę. Przyjaciółka uważa że powinnam się trzymać od niego absolutnie z daleka. Mój bliski kolega dał mi radę żeby "nie srać na własnym podwórku" ale "w końcu na studiach trzeba poszaleć".
Jest pewien facet w mojej grupie, który nie ukrywa, że mu się podobam (on mi troszkę też). Trochę z niego bajerant, no ale cóż tacy ludzie też są. Byliśmy grupą na integracyjnym piwie, a jako że mam słabą głowę to po dwóch była faza. On odprowadził mnie na przystanek, i gadaliśmy o wielu rzeczach. I te rozmowy były tak swobodne, że aż nie mogę w to uwierzyć.
Ale jestem zdystansowana. Z wielu powodów. Ludzie w moim życiu znikają tak szybko jak się pojawili, i ja naprawdę potrzebuję czasu żeby się otworzyć. Jest z mojej grupy i też nie chcę żeby potem było jakoś dziwnie i niezręcznie. Mam czasem wrażenie, że ludzie nie są, w stanie ze mną wytrzymać czy też zrozumieć, boję się że w tym przypadku też tak będzie.
Na tym blogu to już klasyk, żeby jakoś tego Pana nazwać.
I mam słowo które pasuje wręcz idealnie.
Pan Zajęty a to dlatego że ma dziewczynę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nierealne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nierealne. Pokaż wszystkie posty
sobota, 25 października 2014
piątek, 8 listopada 2013
Isn't that too fast?
Póki co jest dobrze. Mimo, że wciąż(zwłaszcza w dni gdy go nie widzę) mam obawy, że wszystko się posypie to jest naprawdę dobrze. Chyba trochę więcej mówię, ale powtarzam chyba, bo naprawdę ciężko mi stwierdzić.
Parę razy byłam u niego, oglądaliśmy filmy... i cóż możecie się domyślić co się dzieje gdy zaczynają się napisy końcowe. A ostatnio działo się sporo. I chcę przestać o tym myśleć ale nie mogę. Powiedzmy że... druga baza to mało powiedziane, bo nie wiem jak to inaczej określić i chyba nie potrafię napisać wprost......... no dobra.... stanik miałam odpięty a w myślach ' o ja pierdolę, o ja pierdolę'. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. Nie spodziewałabym się tego po sobie. Nawet nie wiedziałam jak się zachować, nigdy w życiu nie byłam w takiej sytuacji. W pewnym momencie nawet się podniosłam(bo leżeliśmy) i takie 'jak dla mnie to trochę za szybko' 'mówisz'. Chwycił mnie za rękę a po chwili zaczął całować i wszystko zaczęło się na nowo. I w sumie mi się podobało, ale kurcze znam gościa od półtora miesiąca.
Jako że ten blog jest formą moich pamiętnikowych przemyśleń to dodam jeszcze, że potem położył rękę na moich udach, i zaczął przesuwać je na wew stronę. Zabrałam mu tą rękę. Ciekawe co sobie pomyślał.
Jasne jak każdy mam marzenie o szalonym seksie ale póki co jestem wciąż dziewicą i realne myślenie o tym mnie przeraża. Naprawdę go lubię ale nie na tyle żeby mu się tak od razu 'oddać'.
Wciąż nie dowierzam, te wspomnienia są dla mnie wręcz nierealne.
Parę razy byłam u niego, oglądaliśmy filmy... i cóż możecie się domyślić co się dzieje gdy zaczynają się napisy końcowe. A ostatnio działo się sporo. I chcę przestać o tym myśleć ale nie mogę. Powiedzmy że... druga baza to mało powiedziane, bo nie wiem jak to inaczej określić i chyba nie potrafię napisać wprost......... no dobra.... stanik miałam odpięty a w myślach ' o ja pierdolę, o ja pierdolę'. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. Nie spodziewałabym się tego po sobie. Nawet nie wiedziałam jak się zachować, nigdy w życiu nie byłam w takiej sytuacji. W pewnym momencie nawet się podniosłam(bo leżeliśmy) i takie 'jak dla mnie to trochę za szybko' 'mówisz'. Chwycił mnie za rękę a po chwili zaczął całować i wszystko zaczęło się na nowo. I w sumie mi się podobało, ale kurcze znam gościa od półtora miesiąca.
Jako że ten blog jest formą moich pamiętnikowych przemyśleń to dodam jeszcze, że potem położył rękę na moich udach, i zaczął przesuwać je na wew stronę. Zabrałam mu tą rękę. Ciekawe co sobie pomyślał.
Jasne jak każdy mam marzenie o szalonym seksie ale póki co jestem wciąż dziewicą i realne myślenie o tym mnie przeraża. Naprawdę go lubię ale nie na tyle żeby mu się tak od razu 'oddać'.
Wciąż nie dowierzam, te wspomnienia są dla mnie wręcz nierealne.
czwartek, 24 października 2013
Jak jest i co sobie wyobraża mój pokręcony mózg.
Jak jest? Cóż... dwa dni pod rząd byłam u Pana Wysokiego i oglądaliśmy film. Było świetnie, a mi coraz lepiej wychodzi całowanie(tak sądzę). I jest naprawdę dobrze, bo mimo, że nie mówię zbyt wiele(choć powoli robi się lepiej), to nie stresuję się tym. Żadnej spiny, po prostu siedzimy przytuleni i jest miło.
Jednak jak miło by nie było, mój mózg musi przygnębić. Bo jednak mam obawy. Że jednak będzie miał dosyć mojego niezręcznego towarzystwa i następnego dnia czar pryśnie. Wracam do domu i czuję się niepewnie. Znajomość trwa ponad trzy tygodnie, od dwóch można by powiedzieć że się spotykamy. I nie wiem do końca co to jest i do czego to zmierza.
Zawsze miałam trochę obawy, że ludzie mnie nie akceptują, a po wydarzeniach z lipca tego roku to się chyba zwiększyło i stąd te moje myśli. Boję się odrzucenia bo zaczynam się do niego przywiązywać.
Jest jeszcze kwestia tego, że on chyba nie wie, że mam tiki. Co prawda jak kiedyś wspominałam obecnie mam takie, których od razu się nie zauważa bo to wygląda jakbym po prostu prostowała rękę, albo ruszała głową jak gdyby kark mi trochę zesztywniał. Chociaż zaczynam zauważać kątem oka jak patrzy, bo po pewnym czasie to zaczyna być trochę dziwne. Ale póki co nic nie mówi. A ja też nie zacznę tematu tak od czapy.
Czy powinnam tyle o tym rozmyślać? Czy potrzebuję definicji tego co się dzieje, czy to jest istotne? Jeśli jest dobrze to może lepiej poddać się temu i nie zastanawiać. Co będzie to będzie i nic się z tym przecież nie zrobi.
Bo może:
Jednak jak miło by nie było, mój mózg musi przygnębić. Bo jednak mam obawy. Że jednak będzie miał dosyć mojego niezręcznego towarzystwa i następnego dnia czar pryśnie. Wracam do domu i czuję się niepewnie. Znajomość trwa ponad trzy tygodnie, od dwóch można by powiedzieć że się spotykamy. I nie wiem do końca co to jest i do czego to zmierza.
Zawsze miałam trochę obawy, że ludzie mnie nie akceptują, a po wydarzeniach z lipca tego roku to się chyba zwiększyło i stąd te moje myśli. Boję się odrzucenia bo zaczynam się do niego przywiązywać.
Jest jeszcze kwestia tego, że on chyba nie wie, że mam tiki. Co prawda jak kiedyś wspominałam obecnie mam takie, których od razu się nie zauważa bo to wygląda jakbym po prostu prostowała rękę, albo ruszała głową jak gdyby kark mi trochę zesztywniał. Chociaż zaczynam zauważać kątem oka jak patrzy, bo po pewnym czasie to zaczyna być trochę dziwne. Ale póki co nic nie mówi. A ja też nie zacznę tematu tak od czapy.
Czy powinnam tyle o tym rozmyślać? Czy potrzebuję definicji tego co się dzieje, czy to jest istotne? Jeśli jest dobrze to może lepiej poddać się temu i nie zastanawiać. Co będzie to będzie i nic się z tym przecież nie zrobi.
Bo może:
niedziela, 16 czerwca 2013
Pięknie jak we śnie.
Poznałam chłopaka. Zagadał do mnie. Był bardzo miły, dobrze nam się rozmawiało. Spacer, kawiarnia było fantastycznie. Szkoda tylko, że się obudziłam.
Tak to mi się śniło. I teraz sobie myślę- jak źle jest ze mną, skoro mogę być szczęśliwa tylko śniąc o tym, że ktoś się mną zainteresował.
No bo dobijam do dziewiętnastki i żaden facet nigdy nawet do mnie nie zagadał. Więc coś musi być ze mną nie tak. Poza tym w swoim śnie wyczuwam nutę desperacji. Desperacko pragnę by ktoś mnie pokochał. Tylko obawiam się, że to nigdy nie nastąpi.............
Nie wiem może mam jakąś aurę która odpycha.
P.S. Co do poprzedniego posta to sprawa przybrała zupełnie inne obroty i jednak będę pracować razem z moją przyjaciółką YAY!!!
Tak to mi się śniło. I teraz sobie myślę- jak źle jest ze mną, skoro mogę być szczęśliwa tylko śniąc o tym, że ktoś się mną zainteresował.
No bo dobijam do dziewiętnastki i żaden facet nigdy nawet do mnie nie zagadał. Więc coś musi być ze mną nie tak. Poza tym w swoim śnie wyczuwam nutę desperacji. Desperacko pragnę by ktoś mnie pokochał. Tylko obawiam się, że to nigdy nie nastąpi.............
Nie wiem może mam jakąś aurę która odpycha.
P.S. Co do poprzedniego posta to sprawa przybrała zupełnie inne obroty i jednak będę pracować razem z moją przyjaciółką YAY!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


