Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie żałuj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie żałuj. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 stycznia 2015

Życie mogło być łatwe. Wystarczyło rozkoszować się chwilą, zapomnieć wczoraj, nie myśleć o jutrze.

Każdy rok zdaje się być lepszy od poprzedniego. Ten był dobry, może pierwsza połowa niekoniecznie ale druga bez wątpienia.

Trzeba wyciągnąć wnioski i nanieść poprawki. Obrałam nowy, lepszy kierunek i będę się starać aby wszystko się udało.Wiem, że to może zabrzmieć dziwnie ale cieszę się że mój pierwszy rok studiów się nie udał. Teraz jestem na kierunku który mnie nie nudzi, mam o wiele ciekawsze towarzystwo i wierzę, że wyjdę na prostą.

Był czas kiedy się zatraciłam, przekraczałam granice, łamałam wyznaczone przez siebie zasady i tkwiłam w przeszłości. Mam szczerą nadzieję, że to już za mną. Teraz chcę skupić się na samorozwoju, zacząć to do czego zabieram się od dawna, i znaleźć jakieś zajęcie które będzie mi sprawiało radość.

"Jak miłą niespodzianką jest odkrycie, że będąc samemu można nie czuć się samotnym."

W minionym roku najbardziej jestem wdzięczna za nowych ludzi, którym zupełnie nie przeszkadza to że mam tiki, teraz wiem że to nie jest istotne, to mnie nie definiuje.
Każdy z nas ma wady i nie należy się tego wstydzić.

wtorek, 30 września 2014

Starting over?

Zaczynam od zera. Choć teraz już wiem czego się spodziewać. No i nie będzie tyle dramaturgii co przez ostatni rok, a przynajmniej taką mam nadzieję.
Nie dałam rady, przerosło mnie to, ale nie żałuję bo jednak od dawna czułam, że to nie dla mnie.
Tak więc ponownie jestem studentką pierwszego roku. Teraz pójdzie lepiej, łatwiej. Chyba....

sobota, 10 maja 2014

Nigdy nie jest tak, jak to sobie wyobrażałam... i dobrze

Impreza masowa. Całkiem niezła muzyka, obok znajomi a wokół tłumy. Tylu ludzi naraz chyba nigdy nie widziałam. Ale do rzeczy.

Mam nadzieję, że ten temat przewija się po raz ostatni.
On. Były pseudo-przyjaciel. Bo nie wiem jak inaczej można by to nazwać. No w każdym razie siedział parę metrów obok. I co? I nic.
Kilka razy zastanawiałam się jak to będzie gdy go spotkam. Wreszcie osiągnęłam stan który chciałam osiągnąć- czyli wreszcie mam go gdzieś. Powiedziałam 'cześć' ale to było tak trochę bardziej w eter, no i do osób wokół. Nie zamieniliśmy słowa i dobrze, bo nie mielibyśmy o czym rozmawiać. Bawiłam się świetnie, ze swoimi znajomymi.

Maybe everything was meant to be this way


Tak to już jest, że często mam błędne wyobrażenie, o ludziach i znajomości z nimi.
Cieszę się, że wszystko skończyło się w taki a nie inny sposób.

sobota, 15 lutego 2014

Teoretycznie nie powinnam się jeszcze przejmować. Teoretycznie......

Nawet nie wiem za bardzo jak zacząć ten wpis, bo absolutnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Po prostu kumpel z roku zapytał czy pójdę na imprezę ot co.

Ale przecież moje życie nie może być nieskomplikowane.
Nie no chwila przecież jeszcze nie ma komplikacji....

Dobra po prostu to napiszę, całowaliśmy się. I to nie tylko na parkiecie, podczas tańca, później usiedliśmy na kanapie żeby odpocząć i... no działo się.

Naprawdę nie spodziewałam się, że ten wieczór tak się zakończy. Ale właściwie w czym tkwi problem? Przecież bawiłam się dobrze, i to wszystko jeszcze nic nie znaczy. Czy chciałabym, żeby znaczyło? Raczej nie. Od początku traktowałam go jak kumpla.
http://mylifesometimessucks.tumblr.com/

Nie. To jeszcze nie czas na takie myśli. Po co ja zawsze przejmuję się na zapas?
Zresztą przecież niebieska opaska miała oznaczać ' jestem singlem chcę zaszaleć'...............


Właściwie to miałam okazję zaszaleć. Gdy wspomniany wyżej osobnik poszedł do toalety a ja siedziałam na kanapie, facet siedzący naprzeciwko przysiadł się do mnie i zapytał dlaczego kolega mnie zostawił, czy to mój chłopak i zaproponował żebym poszła z nim na parkiet. Tłumaczyłam się że gdy kumpel wróci to się zbieramy do domu. Kurcze gdybym wypiła więcej niż jedno piwo to bym chyba z nim poszła.
Tak wiem jestem złym człowiekiem. Nie chwila przecież nie byłam.

Oryginalne walentynki nie ma co. Ale w końcu obiecałam sobie, że nie będę niczego w życiu żałować.


Cóż powiem wam jeszcze tylko "Nie szukajcie a znajdziecie" :)

piątek, 13 grudnia 2013

Było miło ale się skończyło...

Rozmowa trwała może dwie minuty, nie więcej. Na prawdę nie wiem czym się wcześniej tak stresowałam, czego się bałam. A kto choć trochę czytał tego bloga wie, że raczej nie przyszło mi to łatwo, porównywałabym to z tą historią choć teraz miałam więcej odwagi.
Zapytałam Pana Wysokiego wprost czy nie sądzi, że to się wypaliło, a on przyznał mi racje. Zgodnie stwierdziliśmy, że to już bez sensu. Cieszę się, że to rozwiązało się w taki sposób, to nie było to i nie ma powodów, żeby ktoś się czuł.. pokrzywdzony(?). No i też nie jest niezręcznie,już pół godziny później czekając razem z innymi na ćwiczenia siedzieliśmy na przeciwko siebie, mówimy sobie "cześć" mijając na korytarzu, zupełnie nie ma problemu. Dwa miesiące dobrej zabawy- nic przecież nie trwa wiecznie. Ta relacja była bardziej fizyczna(tak wiem jak to brzmi ale bez takich myśli) niż emocjonalna. Ale i tak zawsze będę to miło wspominać.

"One day someone is going to hug you so tight
That all of your broken pieces
Will stick back together"
Jak się po tym wszystkim  czuję? Dobrze, nie tęsknie za nim tylko za tym co było, ale takie coś się jeszcze wydarzy tyle, że z kimś innym :)

mylifesometimessucks.tumblr.com
Życie się nie zatrzymuje, ani na chwilę, nigdy.
Dwa dni później byłam już z kimś innym na randce. Hmm no powiedzmy, bo czułam się jak na wyjściu z kumplem. Owszem dobrze się rozmawiało ale nie czułam chemii. Na pożegnanie... przytulił mnie, dziwnie no ale cóż, zobaczymy jak to się potoczy.
Zresztą okres studiów to czas na znajomości robienie głupich rzeczy i popełnianie błędów.

Jako, że z każdej znajomości staram się coś wyciągnąć to tym razem też zdałam sobie z czegoś sprawę. Związki i inne tego typu relacje się kończą, i zaczynają się kolejne które też się kończą. Może jest gdzieś ten jedyny, nie wiem, ale jeśli tak to statystycznie ok 98% na niego sporo poczeka, a po drodze pocałuje wiele ropuch. Ale o to właśnie chodzi, trzeba poznawać nowych ludzi, dowiedzieć się co się lubi czego nie, i jakie ma się oczekiwania. Bo przecież kto może poznać nas lepiej niż my sami?

You can have anything you want if you are willing to give up the belief that you cant't have it.

środa, 28 sierpnia 2013

Be careful what you wish for...

Alkohol zabija rozum, jak to ktoś napisał w komentarzu pod ostatnim postem. Coś w tym jest. Myślimy w zupełnie inny sposób, a może raczej nie myślimy. Pozbywamy się wewnętrznych hamulców, a nawet nie czujemy bólu.

Poprzedni tydzień był... dosyć przygodowy dla mnie. Dwie imprezy, na jednej całowałam się z pewnym facetem, na drugiej przytulałam się z innym. Cóż, najprawdopodobniej żadnego z nich już nie spotkam. Jak tak się zastanawiam to nawet było miło, zwłaszcza z tym drugim. Bo ten pierwszy trochę się narzucał, ale nie byłam w stanie trzeźwo myśleć.

I nie wiem czy przewiduję przyszłość, czy nagle zaczęło się dziać to co chcę żeby się działo ale..... przed pierwszą imprezą wyobrażałam sobie sytuację w której się potem znalazłam, i to właśnie z tym gościem. Tyle, że nie potoczyła się tak jak chciałam, a wręcz w niepokojącym kierunku.

Ale przecież o tym cały czas mówię, tego chce, znaleźć faceta, który się mną zainteresuje, będzie mnie przytulał, całował. Więc w czym problem? Ano w tym, że nie zawsze to czego chcemy okazje się być dla nas najlepszym rozwiązaniem.


Czy w takim razie powinniśmy żałować, że czegoś chcieliśmy bo się nieudało? Czy ja żałuję? Nie. Już od jakiegoś czasu żyję nieżałując tego co robię, nieważne co zrobię. Bo co nam przyjdzie z żałowania, niczego to przecież nie zmieni. Przynajmniej będzie coś zabawnego do opowiadania, miłe chwile do wspominania, no i oczywiście nowe doświadczenia a tego nigdy nie za mało.


Ale jednak uważaj czego sobie życzysz, bo może się okazać, że wcale tego nie chcesz...

czwartek, 8 sierpnia 2013

Don't worry, don't cry, drink vodka & fly

Czy mieliście lub macie myśli "kiedy moje życie się odmieni?", "kiedy wreszcie nastąpi jakiś przełom?", "czy ni mogę chociaż raz być szczęśliwy", "kiedy będzie moja kolej?"

Bo jeśli tak to proszę was przestańcie bo tak się nie stanie. Nie kiedy desperacko tego pragniecie. Wiem to z autopsji. Im bardziej pragnę być szczęśliwa tym większa depresja mnie dopada, dlatego najlepsze co można zrobić to mieć wyjebane. Zająć się sobą, swoimi sprawami i przypadkowo spotka was coś dobrego.

"Kiedy przestaje ci zależeć dostajesz wszystko"
Oczywiście nie mówię, żeby leżeć w łóżku i czekać na księcia z bajki bo to się oczywiście nie stanie, ale chodzi mi żeby nie wyczekiwać, nie mieć oczekiwań , które i tak się nie spełnią. Bo po co? Żeby się rozczarować? Zdołować jeszcze bardziej?
Tyle ludzi mówi życie jest beznadziejne, nikt mnie nie lubi, umrę samotnie. Wiem bo sama niedawno byłam w tym miejscu. Ale kurcze dajmy sobie spokój nie można przewidzieć co wydarzy się jutro a co dopiero jak skończy się nasze życie kiedy mamy tylko 19 lat( tak mam konkretne osoby na myśli i nie one nigdy tego nie przeczytają :) )

Także powinno się żyć z dnia na dzień, ciesząc się chwilą i ludźmi którzy wprawiają nas w dobry nastrój. Bo jak już nie raz mówiłam kiedyś będzie lepiej


P.S. Dobra impreza też nie jest zła.

środa, 10 lipca 2013

Nie żałuj, że Ci się nie udało. Ciesz się, że próbowałeś.

 
chodzi oto że cie lubię, tak bardzo”
tak bardzo?”
taa”
domyślałem się
...”
wiesz ja cie lubie ale jak przyjaciółkę

 Staliśmy jeszcze chwilę na przystanku aż jego tramwaj nadjechał. Przytuliliśmy się na pożegnanie.


 Nie żałuję. Absolutnie nie żałuję tego co zrobiłam. Odważyłam się. Patrzyłam mu w oczy, byłam trzeźwa. Poczułam ulgę, czuję się silna i odważna. Zero łez i zero smutku- no bo przecież nie ma powodu. Nie boję się też, że w przyszłości będzie niezręcznie.

Jak już mówiłam czuję ulgę, teraz mogę ruszyć na przód i przestać myśleć 'co by było gdyby'.
Dwa, trzy tygodnie i to zauroczenie w końcu minie. Ale tak na dobre. Jesteśmy przyjaciółmi i mi to pasuje.





To by było na tyle, mam nadzieję, że ostatnie posty was nie zanudziły, postaram się wkrótce dodać jakieś zwykłe przemyślenia, których swego czasu dodawałam tu sporo i nie zanudzać was już aż tak moim życiem miłosnym :)