Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzałość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzałość. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 czerwca 2014

Świat wciąż może miło zaskoczyć.

Świat schodzi na psy. Nie da się ukryć. Liczy się tylko hajs i seks i to już nie tylko dla facetów. Ludzi nic nie obchodzi, nawet ich własny los. Jeśli niebyliście na wyborach mimo, że mogliście zagłosować - wstyd mi za was. Internet jest pełen chamstwa, hejterów i zboczeńców. Jedni się bogacą reszta głoduje.

Ale mimo tego całego chamstwa, prostactwa i plebsu, da się znaleźć ludzi porządnych, wartościowych. Których coś jednak obchodzi. Da się raz w życiu spotkać na imprezie faceta który nie będzie się dobierał do twoich majtek. Jednak gentelmeni nie są mitem. Przynajmniej jeszcze nie.

poniedziałek, 19 maja 2014

It must be so nice to be loved.

Rozstanie i powroty, znów rozstania. Lata samotności i ciągle zmienianie partnerów. Czy w dzisiejszym świecie da się odnaleźć miłość. Czy ona w ogóle istnieje? Czy ludzie którzy są ze sobą wiele lat na prawdę się kochają czy są ze sobą z przyzwyczajenia, obowiązku, wspólny kredyt i dzieci.
Co jeśli miłość to fikcja by ludziom nie było źle, by gospodarka prosperowała?
Czy motyle w brzuchu są powodem głębszego uczucia czy po prostu reakcje chemiczne w mózgu?



Kiedy jesteś świadkiem jak dwie osoby zakochują się w sobie są szczęśliwi. widzisz ich wzloty i upadki a potem nagle wszystko bierze w cholerę i się rozstaja, zaczynasz wątpić. Zachowując się jakby mieli to gdzieś, jakby ich nie obchodziło kilkanaście miesięcy spędzonych razem.

Kiedy ludzie po kilkunastu latach bycia razem biorą ślub, i masz wrażenie że robią to z musu i dla wygody. I są ze sobą z przyzwyczajenia, choć kłócą się kilka razy w tygodniu. I zaczynasz wątpić.

"Kochać, to czekać na kogoś bez względu na to czy przyjdzie czy nie."

I widzisz na facebooku ciągłe zmiany statusów w związku. Jednego dnia 'mój mężulek' a następnego 'facet to świnia'.
Jasne nie łatwo znaleźć tą wyjątkową osobę, ale czy nie zachowujemy się w tym zbyt desperacko? W efekcie zrażając się do dalszych poszukiwań? Na własne życzenie....
Za dużo sobie wyobrażamy, zbyt szybko deklarujemy, zamiast po prostu się bawić, cieszyć chwilą i zobaczyć jak wszystko się potoczy.

Chciałabym wierzyć, że miłość istnieje.W tej romantycznej wersji bo pozostałe znam.
A jednak kochać nie znaczy być zakochanym, i być może tu leży problem ludzi. Nie dostrzegają różnicy... lub nie chcą.


A co ze mna? Ja nigdy nie byłam zakochana. Cóż wszystko przede mną.... mam nadzieję.........

sobota, 10 maja 2014

Nigdy nie jest tak, jak to sobie wyobrażałam... i dobrze

Impreza masowa. Całkiem niezła muzyka, obok znajomi a wokół tłumy. Tylu ludzi naraz chyba nigdy nie widziałam. Ale do rzeczy.

Mam nadzieję, że ten temat przewija się po raz ostatni.
On. Były pseudo-przyjaciel. Bo nie wiem jak inaczej można by to nazwać. No w każdym razie siedział parę metrów obok. I co? I nic.
Kilka razy zastanawiałam się jak to będzie gdy go spotkam. Wreszcie osiągnęłam stan który chciałam osiągnąć- czyli wreszcie mam go gdzieś. Powiedziałam 'cześć' ale to było tak trochę bardziej w eter, no i do osób wokół. Nie zamieniliśmy słowa i dobrze, bo nie mielibyśmy o czym rozmawiać. Bawiłam się świetnie, ze swoimi znajomymi.

Maybe everything was meant to be this way


Tak to już jest, że często mam błędne wyobrażenie, o ludziach i znajomości z nimi.
Cieszę się, że wszystko skończyło się w taki a nie inny sposób.

czwartek, 1 maja 2014

Bad luck? Bad life...

Jak mieć pecha to przez cały dzień. spóźniony autobus, oczko w rajstopie, nieprzygotowanie prezentacji.
Autobus, który nie przyjechał powinien być dla mnie znakiem. Myśl o tym żeby wrócić i jechać później ale nie, wolałam czekać na następny. Czy to był błąd? Czy może też wszechświat wystawia mnie na próbę. Jeśli tak, to sama nie wiem jak mi poszło, niby jest ok poszłam przed siebie, ale jest to kolejne wspomnienie które wryje się w pamięć i nigdy nie odejdzie. Jego widok po wyjściu z tramwaju- zamarłam, popędziłam przed siebie. Nawet nie wiem czy mnie zauważył, dzieliło nas przecież kilkanaście metrów i było wiele ludzi dookoła. Ja zawsze muszę spojrzeć w niewłaściwą stronę, choć czerwona bluza jego kolegi przyciąga wzrok. To intrygujące jak jaskrawe kolory zwracają naszą uwagę.


Niby nic się wydarzyło, ale nie jestem w stanie myśleć. Niemal pięć miesięcy później, znów go mijam, z tą różnicą że teraz wiem, że ma to gdzieś. Ja też próbuję, wmawiam sobie, że zapomniałam ale tak do końca nie jest. Ciężko się pożegnać bez pożegnania.
Ale sobie poradzę, jestem silna i wiem jakimi ludźmi nie chcę się otaczać.


 "I did'n lose a friend, I just realized I never had one."




Uważam że wiele o człowieku mówi to, czego nienawidzi. A ja nienawidzę fałszywych przyjaciół.

czwartek, 13 marca 2014

"Dziewica? A co to?"

Dwudziesty pierwszy wiek. Wszędzie nagość, i narkotyki. Nic nie sprzedaje się tak dobrze jak seks. Istnieje przekonanie, że wszystkie dziewczyny tracą dziewictwo w gimnazjum, no ewentualnie w liceum. Dziewczyna która skończyła 18 lat wciąż jest dziewicą? To aż dziwne.

Otóż to nie jest dziwne. Nie wiem jak fakt iż ktoś czegoś nie zrobił może być dziwny. Ja nigdy Tego nie robiłam i nie czuję się z tego powodu źle. Tak wyszło po prostu, nie poznałam osoby z którą chciałabym to zrobić i tyle. Znam dziewczyny w moim wieku, które też jeszcze tego nie robiły i są tak samo normalne jak reszta świata. *

Kiedyś uważałam że z pierwszym razem powinno się poczekać. Może rok. Wydaje mi się że to było myślenie wyniesione z domu. Pogląd ze dziewczyny powinny się szanować i nie chodzić z byle kim do łóżka. Moja matka bardzo hejtuje takie zachowanie. Teraz uważam, że to co ludzie robią to ich indywidualna sprawa. Czy chcą się z kimś przespać na pierwszej randce czy dziesiątej – mnie to nie dotyczy.

Wszystko co wydarzyło się w moim życiu przez ostatnie miesiące oraz zetkniecie się z opiniami różnych ludzi na różne tematy, sprawiło ze zmieniłam pogląd na wiele spraw w tym również temat seksu, a dokładniej mówiąc pierwszego razu.

Jedni czekają aż będą pewni że są zakochani w drugiej osobie a druga osoba w nich. Inni ustalają ilość miesięcy. Są też tacy którzy nie czekają prawie wcale i robią to przy pierwszej lepszej okazji by 'pozbyć się ciężaru'.




Z kim kiedy powinno się przeżyć pierwszy raz? Na to pytanie chyba nikt nie zna odpowiedzi. Nie wiadomo czy poprawna odpowiedz w ogóle istnieje. Oczywiście są przypadki gdzie ludzie od pierwszego wejrzenia do końca życia są razem jednak ten odsetek jest znikomy. Cała reszta świata szuka, popełniając w międzyczasie błędy.
Wydaje mi się że trzeba po prostu dokonać świadomego wyboru, na trzeźwo, i z osobą która jest nam w jakimś stopniu bliska. Bo (z tego co się słyszy, ja jeszcze nie wiem) pierwszy raz i tak nie należy do przyjemnych ale za to bardzo pamiętliwych. Życie nie jest takie jak w filmach czy książkach, bo gdyby było to filmy i książki nie miałyby sensu istnienia.




*Dla przypomnienia według mnie „normalność” to pojęcie względne.