10 żab dosłownie przez rok. I żadnego księcia. Większość z nich była totalnie przypadkowa. Zmieniłam się bardzo przez ten czas. Ale najbardziej zmienił się mój styl życia. I nie przeszkadzało mi to. Cieszyłam się, lubię imprezy. Dopóki nie zdałam sobie z tego sprawy.
10 żab, i nie chcę w tym momencie nikogo obrazić- zwykła metafora. Ale jaki w tym sens?
Powrót nocnym autobusem, pobudka w południe i fatalne samopoczucie do końca dnia. I po co? By potańczyć, raz na jakiś czas poczuć bliskość drugiej osoby? To przestaje wystarczać. Ale co poradzić? Co poradzić na to, że nikt nie jest w stanie ze mną wytrzymać? Nie mówiąc już o tym, że poznaję jedynie facetów z drugiego końca kraju.
Nie wiem co robić.....
Brakuje mi osoby która przemówiłaby mi do rozsądku. Która szczerze wygarnęłaby mi prawdę w twarz. Mam dosyć znajomych którzy tylko słodzą i potakują.
Czy jest coś złego w tym co robię?
sobota, 28 czerwca 2014
środa, 18 czerwca 2014
Have I gone mad?
I już nawet nie wiem czy ze mną dobrze czy źle. Niby nic złego się nie dzieje, ale jednocześnie od dawna nie wydarzyło się nic dobrego. Mam wrażenie że żyję w otępieniu. Wróciłam do egzystencji, nie życia. Stoję w miejscu i nie potrafię przesunąć się do przodu. Coś mnie trzyma ale nie wiem co. Czekam na olśnienie, na wybawienie, lecz z każdą chwilą coraz bardziej wątpię, że to nastąpi. Bo muszę sama się podnieść. To ja się muszę wybawić. Bo tak naprawę nikt inny tego nie zrobi. Nikt nie jest w stanie wytrzymać ze mną na tyle długo by dostrzec że tego potrzebuję.Ludzie przychodzą i odchodzą i to dosyć szybko. Nie ma sensu się przywiązywać, otwierać.....
I've become so numb
I can't feel you there
I've become so tired
So much more aware
I'm becoming this
All I want to do
Is be more like me
And be less like you
I've become so numb
I can't feel you there
I've become so tired
So much more aware
I'm becoming this
All I want to do
Is be more like me
And be less like you
Etykiety:
łzy,
myśli,
problemy z ludźmi,
samotność,
smutek
wtorek, 3 czerwca 2014
Świat wciąż może miło zaskoczyć.
Świat schodzi na psy. Nie da się ukryć. Liczy się tylko hajs i seks i to już nie tylko dla facetów. Ludzi nic nie obchodzi, nawet ich własny los. Jeśli niebyliście na wyborach mimo, że mogliście zagłosować - wstyd mi za was. Internet jest pełen chamstwa, hejterów i zboczeńców. Jedni się bogacą reszta głoduje.
Ale mimo tego całego chamstwa, prostactwa i plebsu, da się znaleźć ludzi porządnych, wartościowych. Których coś jednak obchodzi. Da się raz w życiu spotkać na imprezie faceta który nie będzie się dobierał do twoich majtek. Jednak gentelmeni nie są mitem. Przynajmniej jeszcze nie.
Ale mimo tego całego chamstwa, prostactwa i plebsu, da się znaleźć ludzi porządnych, wartościowych. Których coś jednak obchodzi. Da się raz w życiu spotkać na imprezie faceta który nie będzie się dobierał do twoich majtek. Jednak gentelmeni nie są mitem. Przynajmniej jeszcze nie.
poniedziałek, 19 maja 2014
It must be so nice to be loved.
Rozstanie i powroty, znów rozstania. Lata samotności i ciągle zmienianie partnerów. Czy w dzisiejszym świecie da się odnaleźć miłość. Czy ona w ogóle istnieje? Czy ludzie którzy są ze sobą wiele lat na prawdę się kochają czy są ze sobą z przyzwyczajenia, obowiązku, wspólny kredyt i dzieci.
Co jeśli miłość to fikcja by ludziom nie było źle, by gospodarka prosperowała?
Czy motyle w brzuchu są powodem głębszego uczucia czy po prostu reakcje chemiczne w mózgu?
Kiedy jesteś świadkiem jak dwie osoby zakochują się w sobie są szczęśliwi. widzisz ich wzloty i upadki a potem nagle wszystko bierze w cholerę i się rozstaja, zaczynasz wątpić. Zachowując się jakby mieli to gdzieś, jakby ich nie obchodziło kilkanaście miesięcy spędzonych razem.
Kiedy ludzie po kilkunastu latach bycia razem biorą ślub, i masz wrażenie że robią to z musu i dla wygody. I są ze sobą z przyzwyczajenia, choć kłócą się kilka razy w tygodniu. I zaczynasz wątpić.
I widzisz na facebooku ciągłe zmiany statusów w związku. Jednego dnia 'mój mężulek' a następnego 'facet to świnia'.
Jasne nie łatwo znaleźć tą wyjątkową osobę, ale czy nie zachowujemy się w tym zbyt desperacko? W efekcie zrażając się do dalszych poszukiwań? Na własne życzenie....
Za dużo sobie wyobrażamy, zbyt szybko deklarujemy, zamiast po prostu się bawić, cieszyć chwilą i zobaczyć jak wszystko się potoczy.
Chciałabym wierzyć, że miłość istnieje.W tej romantycznej wersji bo pozostałe znam.
A jednak kochać nie znaczy być zakochanym, i być może tu leży problem ludzi. Nie dostrzegają różnicy... lub nie chcą.
A co ze mna? Ja nigdy nie byłam zakochana. Cóż wszystko przede mną.... mam nadzieję.........
Co jeśli miłość to fikcja by ludziom nie było źle, by gospodarka prosperowała?
Czy motyle w brzuchu są powodem głębszego uczucia czy po prostu reakcje chemiczne w mózgu?
Kiedy jesteś świadkiem jak dwie osoby zakochują się w sobie są szczęśliwi. widzisz ich wzloty i upadki a potem nagle wszystko bierze w cholerę i się rozstaja, zaczynasz wątpić. Zachowując się jakby mieli to gdzieś, jakby ich nie obchodziło kilkanaście miesięcy spędzonych razem.
Kiedy ludzie po kilkunastu latach bycia razem biorą ślub, i masz wrażenie że robią to z musu i dla wygody. I są ze sobą z przyzwyczajenia, choć kłócą się kilka razy w tygodniu. I zaczynasz wątpić.
"Kochać, to czekać na kogoś bez względu na to czy przyjdzie czy nie."
I widzisz na facebooku ciągłe zmiany statusów w związku. Jednego dnia 'mój mężulek' a następnego 'facet to świnia'.
Jasne nie łatwo znaleźć tą wyjątkową osobę, ale czy nie zachowujemy się w tym zbyt desperacko? W efekcie zrażając się do dalszych poszukiwań? Na własne życzenie....
Za dużo sobie wyobrażamy, zbyt szybko deklarujemy, zamiast po prostu się bawić, cieszyć chwilą i zobaczyć jak wszystko się potoczy.
Chciałabym wierzyć, że miłość istnieje.W tej romantycznej wersji bo pozostałe znam.
A jednak kochać nie znaczy być zakochanym, i być może tu leży problem ludzi. Nie dostrzegają różnicy... lub nie chcą.
A co ze mna? Ja nigdy nie byłam zakochana. Cóż wszystko przede mną.... mam nadzieję.........
sobota, 10 maja 2014
Nigdy nie jest tak, jak to sobie wyobrażałam... i dobrze
Impreza masowa. Całkiem niezła muzyka, obok znajomi a wokół tłumy. Tylu ludzi naraz chyba nigdy nie widziałam. Ale do rzeczy.
Mam nadzieję, że ten temat przewija się po raz ostatni.
On. Były pseudo-przyjaciel. Bo nie wiem jak inaczej można by to nazwać. No w każdym razie siedział parę metrów obok. I co? I nic.
Kilka razy zastanawiałam się jak to będzie gdy go spotkam. Wreszcie osiągnęłam stan który chciałam osiągnąć- czyli wreszcie mam go gdzieś. Powiedziałam 'cześć' ale to było tak trochę bardziej w eter, no i do osób wokół. Nie zamieniliśmy słowa i dobrze, bo nie mielibyśmy o czym rozmawiać. Bawiłam się świetnie, ze swoimi znajomymi.
Tak to już jest, że często mam błędne wyobrażenie, o ludziach i znajomości z nimi.
Cieszę się, że wszystko skończyło się w taki a nie inny sposób.
Mam nadzieję, że ten temat przewija się po raz ostatni.
On. Były pseudo-przyjaciel. Bo nie wiem jak inaczej można by to nazwać. No w każdym razie siedział parę metrów obok. I co? I nic.
Kilka razy zastanawiałam się jak to będzie gdy go spotkam. Wreszcie osiągnęłam stan który chciałam osiągnąć- czyli wreszcie mam go gdzieś. Powiedziałam 'cześć' ale to było tak trochę bardziej w eter, no i do osób wokół. Nie zamieniliśmy słowa i dobrze, bo nie mielibyśmy o czym rozmawiać. Bawiłam się świetnie, ze swoimi znajomymi.
Maybe everything was meant to be this way
Tak to już jest, że często mam błędne wyobrażenie, o ludziach i znajomości z nimi.
Cieszę się, że wszystko skończyło się w taki a nie inny sposób.
czwartek, 1 maja 2014
Bad luck? Bad life...
Jak mieć pecha to przez cały dzień. spóźniony autobus, oczko w rajstopie, nieprzygotowanie prezentacji.
Autobus, który nie przyjechał powinien być dla mnie znakiem. Myśl o tym żeby wrócić i jechać później ale nie, wolałam czekać na następny. Czy to był błąd? Czy może też wszechświat wystawia mnie na próbę. Jeśli tak, to sama nie wiem jak mi poszło, niby jest ok poszłam przed siebie, ale jest to kolejne wspomnienie które wryje się w pamięć i nigdy nie odejdzie. Jego widok po wyjściu z tramwaju- zamarłam, popędziłam przed siebie. Nawet nie wiem czy mnie zauważył, dzieliło nas przecież kilkanaście metrów i było wiele ludzi dookoła. Ja zawsze muszę spojrzeć w niewłaściwą stronę, choć czerwona bluza jego kolegi przyciąga wzrok. To intrygujące jak jaskrawe kolory zwracają naszą uwagę.
Niby nic się wydarzyło, ale nie jestem w stanie myśleć. Niemal pięć miesięcy później, znów go mijam, z tą różnicą że teraz wiem, że ma to gdzieś. Ja też próbuję, wmawiam sobie, że zapomniałam ale tak do końca nie jest. Ciężko się pożegnać bez pożegnania.
Ale sobie poradzę, jestem silna i wiem jakimi ludźmi nie chcę się otaczać.
Uważam że wiele o człowieku mówi to, czego nienawidzi. A ja nienawidzę fałszywych przyjaciół.
Autobus, który nie przyjechał powinien być dla mnie znakiem. Myśl o tym żeby wrócić i jechać później ale nie, wolałam czekać na następny. Czy to był błąd? Czy może też wszechświat wystawia mnie na próbę. Jeśli tak, to sama nie wiem jak mi poszło, niby jest ok poszłam przed siebie, ale jest to kolejne wspomnienie które wryje się w pamięć i nigdy nie odejdzie. Jego widok po wyjściu z tramwaju- zamarłam, popędziłam przed siebie. Nawet nie wiem czy mnie zauważył, dzieliło nas przecież kilkanaście metrów i było wiele ludzi dookoła. Ja zawsze muszę spojrzeć w niewłaściwą stronę, choć czerwona bluza jego kolegi przyciąga wzrok. To intrygujące jak jaskrawe kolory zwracają naszą uwagę.
Niby nic się wydarzyło, ale nie jestem w stanie myśleć. Niemal pięć miesięcy później, znów go mijam, z tą różnicą że teraz wiem, że ma to gdzieś. Ja też próbuję, wmawiam sobie, że zapomniałam ale tak do końca nie jest. Ciężko się pożegnać bez pożegnania.
Ale sobie poradzę, jestem silna i wiem jakimi ludźmi nie chcę się otaczać.
"I did'n lose a friend, I just realized I never had one."
Uważam że wiele o człowieku mówi to, czego nienawidzi. A ja nienawidzę fałszywych przyjaciół.
Subskrybuj:
Posty (Atom)